poniedziałek, 17 grudnia 2012

Udrapowane - fiński peplos i zapaska

Wracamy do tematu fińskiego. Prace nad strojem postępują, na tą chwilę gotową mam zapaskę, peplos i ozdóbki na sukience. Do skończenia została narzutka - szukam teraz materiałów o szczegółach jej wykończenia. Czekam też na tkaninę na nakrycie głowy, a w międzyczasie skręcam kolejne metry mosiężnej sprężynki, która służy mi do wyplatania dekoracji.
Notka miała być ilustrowana zdjęciami stroju dla A. na jego obecnym etapie wykończenia, ale póki co pogoda jest taka, że nie bardzo da się wyjść w plener i go obfocić bez jednoczesnego skąpania w błocie, a w domu mam na tą chwilę armagedon :D W związku z tym zdjęcia będą w kolejnej notce, mam nadzieje że już wkrótce.

środa, 12 grudnia 2012

Projekt Germania - wersja męska ;-)

Wreszcie. Miałam o tym napisać już dawno temu, zresztą w ogóle wypadałoby dać jakiś znak życia, ale że czasy dla mnie ostatnio zawodowo zawirowane to tym bardziej na hobby i pisanie o nim czasu brak.

Jak już kiedyś wspominałam, za germański projekt wzięliśmy się razem z TŻetm, wypadałoby przedstawić więc i strój męski oraz dodatki do niego.

poniedziałek, 5 listopada 2012

Suomi puku

Zaczynam dziergać z wolna coś nowego i bardzo ciekawego - mianowicie fiński strój. Ten jeszcze nie dla mnie, ale i na mój własny przyjdzie kolej.
Będzie oparty o strój z Masku i już mi się widzi, że wyjdzie fajnie - wielka w tym zasługa pięknych tkanin jakie podesłała mi dziewczyna, która będzie ów strój nosić.

wtorek, 16 października 2012

Współczesne inspiracje, czyli po długiej przerwie

Dawno mnie tu nie było, oj dawno. Cóż zrobić, ostatnimi czasy wciągają mnie inne sprawy. A że jeszcze jakiś czas powciągają, to tym razem tylko znak życia.

Wczesne średniowiecze może świetnie inspirować współczesnych artystów i rzemieślników. Oczywiście tym co się pierwsze nasuwa jest biżuteria - mnóstwo jest inspirowanej znaleziskami z epoki. Ale nie o biżuterii będzie tym razem, a o ceramice.
Mianowicie będąc w tym roku w Borre spotkaliśmy pewną Dunkę, której kram pełen był pięknej ceramiki stylizowanej na wczesnośredniowieczna.

wtorek, 11 września 2012

Projekt Germania - dodatki i biżuteria.

Wracamy do "wędrówkowoludowych" klimatów :) Będzie o dodatkach do stroju - tym, czego, w przeciwieństwie do samego stroju, można mniej więcej być pewnym ;-)
Swój zestaw dodatków do stroju oparłam na znaleziskach z Truchtelfingen w niemieckiej Badenii-Wirtembergii. Wszystkie datowane są na VI w.
Cały komplet pochodzi z jednego kobiecego grobu. Dodatkowo z tego samego stanowiska "dobrałam" komplet zapinek s-kształtnych na podstawie luźnego znaleziska - uznałam, że takie zapinki są na tyle charakterystyczne że warto je mieć, a przy tym przydadzą się np. do spięcia wierzchniej odzieży.

W "moim" grobie znajdowały się:

niedziela, 26 sierpnia 2012

Viborg - czyli jaka koszula jest... nie zawsze jest oczywiste ;-)

Od naszych skandynawskich wojaży sporo wody w okolicznych ciekach wodnych upłynęło, trzeba by się wreszcie odezwać. Tym razem będzie więc o koszuli - koszuli, która, o dziwo, wśród polskich rekonstruktorów, tak ceniących sobie oryginalność sądząc po co niektórych cudach jakie na wyjazdach można spotkać (tak, to była złośliwość ;-), jest totalnie zupełnie niedoceniona - i praktycznie nie używana. W sumie sama nie wiem, czy widziałam ją kiedyś na kimś, czy to na zdjęciach czy na żywo.
Chodzi mianowicie o znalezisko płóciennej koszuli z duńskiego Viborg.

Wydawać by się mogło, że koszula to koszula, wielkiej filozofii tu nie ma. Ale nie zawsze. Nie w tym przypadku ;-)

czwartek, 2 sierpnia 2012

Foreviken - Skandynawia Trip 2012 - przystanek w drodze

Garść zdjęć z Foteviken, gdzie zatrzymaliśmy się na chwilę wytchnienia w drodze do Danii.

Borre - czyli Skandynawia Trip 2012 część pierwsza

Miało być "wkrótce" - wyszło inaczej, albowiem... albowiem znienacka nasza rodzina powiększyła
się o psa-znajdę. Który to sukinsyn wymagał - i dalej zresztą wymaga - sporo opieki, bo znaleziony został totalnie wychudzony, zaniedbany i ogólnie biedny.

A miała być mała fotorelacja z festiwalu w Borre, na który w tym roku wybraliśmy się w ramach skandynawskich wojaży. W Borre byliśmy już raz, 4 lata temu.
Miejsce na obóz jest pięknie położone w lesie nad morzem, tuż obok kurhanów - tych właśnie od znalezisk z których wzięła się nazwa stylu w sztuce epoki wikingów - stylu Borre właśnie.
To co urzekło mnie poprzednim razem - muzykalność Skandynawów, to że z co trzeciego obozowiska słychać było dźwięki instrumentów, śpiewu - i tym razem czarowało. 
Do tego sympatyczna atmosfera, świetni ludzie, mnóstwo dobrego rzemiosła - cóż więcej potrzeba :)

poniedziałek, 16 lipca 2012

Nowe cacka z dziurką ;-)

Tak tylko przelotem w ramach chwalenia się - moje nowe przęśliki. Szklany, z kamienia mydlanego (ale o kształcie właściwym raczej glinianym) i z kamienia niezidentyfikowanego ;)

poniedziałek, 2 lipca 2012

Projekt Germania ;-)

Dawno dawno dawno temu, tak dawno, że nawet najstarsze hanysy ledwo sięgają pamięcią - a konkretnie to w roku 2007, pierwszego lata działalności Ydalir, Thyrvi rzucił na naszym forum propozycję włączenia się we wspólny projekt polskich i niemieckich muzeów dotyczący okresu Wędrówek Ludów i oczywiście ludów które wtedy sobie na obecnych polskich i niemieckich ziemiach bytowały. Podrzucił też na moją prośbę kilka przykładowych fotek rekonstrukcji strojów i przeróżnych artefaktów.
Rybki chwyciły haczyk, i ja wraz z TŻem zgłosiliśmy akces do projektu. Na wykonanie germańskich kompletów daliśmy sobie czas do wiosny następnego roku.
Projekt niestety upadł (jak może pamiętacie, sytuacja polityczna była wtedy w naszym pięknym kraju specyficzna ;-) ), ale ziarno idei zostało zasiane.
W 2008 roku tylko się usiłowaliśmy umówić na jakąś sesję coby nasze efekty obfotografować, ale nawet to się nie udało.
I tak sobie czas płynął, aż nadszedł rok 2011 a po nim 2012 i w ramach końca świata ja i TŻ postanowiliśmy skończyć co zaczęliśmy :D
Czyli jak widać, projekt rodził się w bólach.

sobota, 16 czerwca 2012

Gotlandia po raz drugi - moja biżuteria, czyli diabeł tkwi w szczegółach...

Kolejna odsłona tematów gotlandzkich - tym razem po kolei co i jak wygląda w kwestii mojej biżuterii.
Używany przeze mnie zestaw nie jest kompletem z konkretnego grobu, czy nawet konkretnej miejscówki. Powody są dwa - pierwszy to ten, że kiedy zaczynałam "robić Gotlandię" uznałam, że nie ma co wybrzydzać - jak pisałam ostatnio, wtedy jeszcze nie bardzo dało się (w Polsce) zrobić wszystkie elementy na zamówienie - kiedy wstępnie się orientowałam, nikt nie chciał podjąć się takiego nietypowego tematu.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Suknia fartuchowa z Kostrup - kolejne starcie ;-)

Jakiś czas temu pisałam o mojej próbie rekonstrukcji sukni fartuchowej z duńskiego Kostrup.
I obiecałam zdjęcia wersji lepszej i bardziej tru.
Ponieważ udało mi się niedawno wreszcie porządnie obfotografować ową kieckę - poniżej zdjęcia efektów :)

Fartuch z przodu. Tym razem zastosowałam cieńszą tkaninę, przez co na przodzie plisy zgrabniej się układają:

piątek, 8 czerwca 2012

Gotlandia po raz pierwszy - kilka słów o moim reko (i gotlandzkiej biżuterii).

Było już o Pskovie, było o Skjoldehamn, było o Kostrup, było o przeróżnych rzemiosłach... 
Pomyślałam więc, że napiszę wreszcie coś o tym, co sama usiłuję rekonstruować. 

Na chwilę obecną moim głównym obszarem zainteresowań jest Skandynawia, a przede wszystkim - Gotlandia.
Próbuję rekonstruować strój i wyposażenie mieszkanki tejże wyspy, z datowaniem na wiek XI - zostało ono podyktowane datowaniem znaleziska na podstawie którego mam brosze, no i ogólnie odpowiada mi estetyka tego okresu, widoczna w zdobieniach biżuterii czy broni. Ale - w miarę kasy, bo głównie ona jest problemem gdy trzeba wszystko właściwie zamawiać zamiast wybierać z gotowych wzorów zalegających na kramach - chcę zrobić też komplet z datowaniem na początek "epoki wikingów" - stylistyka była wtedy zupełnie inna i też bardzo dla mnie atrakcyjna. Ale ja w ogóle uwielbiam gotlandzkie wzornictwo tamtych wieków :)
No a mieszać nie chcę, staram się tego nie robić, na tyle na ile pozwala mi wiedza i dostęp do książek i źródeł.

Na początek należałoby chyba odpowiedzieć na pytanie "Dlaczego właściwie Gotlandia?"

piątek, 1 czerwca 2012

Maleństwo :D

No nie mogłam, po prostu nie mogłam się powstrzymać :D
Przed Państwem moje nowe domowe maleństwo, zwane póki co Potworem ;-)




 

No to zobaczymy jak szybko uda mi się uprząść na tym coś znośnego :) 

wtorek, 29 maja 2012

Kiecka z Pskova

Dziś na tapecie - interesująca sukienka według znaleziska z rosyjskiego Pskova. Czyli co nosili Waregowie - a raczej ich małżonki, o ile akurat były Skandynawkami ;)

Od roku 2004 w Pskovie prowadzone były wykopaliska, których owocem było m. in. odkrycie trzech grobów komorowych, a później, w ostatnim z nich - pozostałości tekstyliów. Datowane było to wszystko na X w.
Były to tkaniny lniane i jedwabne, prawdopodobnie w pudełku z obłogu brzozowego.

środa, 23 maja 2012

Kaptur ze Skjoldehamn

Po krótkim wtręcie artystycznym wracamy do tematyki, dla której ten blog został stworzony.

Jakiś czas temu pisałam, że zrobię wkrótce lepszą wersję kaptura wg. znaleziska ze Skjoldehamn - i oto ona. Wciąż nie dokładnie tak jak ma być, ale za to tym razem szyta z ręcznie tkanej i roślinnie barwionej wełny od Fuscherów - w dodatku w moim ukochanym splocie w diament :)  Jest to swoją drogą odstępstwo od oryginału, w którym użyta była tkanina o splocie skośnym. 

Niestety kaptura nie szyłam dla siebie, tylko na zamówienie - ale za to Klient dał mi wolną rękę co do zastosowania wszelkich myków jakie pojawiają się w oryginale. Mam nadzieje, że dobrze mu się nosi :)



środa, 9 maja 2012

To żeby stało się zadość...

Wrzucam zdjęcie skończonego bębna.

Z zewnątrz dużo skromniejszy. Wzory nawiązują do szwedzkich petroglifów z epoki brązu - aczkolwiek są nieco zmodyfikowane, chociażby kształt łodzi.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

A teraz coś z zupełnie innej beczki

Totalnie innej :)
Bo mam się ochotę pochwalić, a nie widzi mi się, przynajmniej póki co, zakładanie kolejnego bloga na moje pozarekonstrukcyjne wytwory i potwory ;)
No i przy tym przydałoby się odezwać, w końcu obiecywałam że będę pisać regularnie, a tymczasem borem lasem kolejny tydzień mija, a ja się nie potrafię zebrać do napisania konkretnej notki.

Niniejszym tym razem - coś co zajęło mi ostatni weekend.

sobota, 7 kwietnia 2012

"... bo mężczyzna bez pasa wygląda niegodnie!" ;-)

Stwierdzenie w tytule jest cytatem z Mścidruga - z tego co pamiętam z przygotowań do którejś z wyprawek.
Tym razem będzie więc o pasach, a raczej o pewnym konkretnym przepasaniu - tym ze znaleziska ze Skjoldehamn.

Przepasanie to zrobione było z rudobrązowej wełnianej przędzy o skręcie S

czwartek, 29 marca 2012

Po przerwie :) Oraz krótki romans ze Wschodnią Słowiańszczyzną ze specjalną dedykacją dla Żbika.

Oj, stanowczo za długo mnie tu nie było. Tymczasem nazbierało mi się tematów na przynajmniej pięć notek, porobiłam też zdjęcia przeróżnym różnościom które zrobiłam przez ostatnie dwa miesiące - przy dobrych wiatrach i o ile mi niebo nie spadnie na głowę, będę wrzucać tu coś częściej :)

A w ramach rozbiegówki - coś specjalnie dla Żbika :)

czwartek, 26 stycznia 2012

Nitko, nitko, oj niteczko ;-)

Ilość spraw o których chciałabym tu napisać przyrasta mi ostatnio wraz ze stertą rzeczy do obfotografowania - ale pogoda póki co niespecjalnie zachęca do robienia zdjęć w plenerze - bo ciemno od rana, a w domu warunków za bardzo nie mam.  

Tymczasem podzielę się więc tym, co wydziubałam ostatnio w ramach odpoczynku od szycia - chociaż z szyciem jest poniekąd związane - i jest na tyle drobne, że mogłam strzelić zdjęcia :) 

niedziela, 1 stycznia 2012

Na Nowy Rok - kolejny ciuch ;-)

Wszystkiego dobrego w kolejnym roku :)
Cobyśmy się w nim jednak nie doczekali plag egipskich, przebiegunowania, stopnienia lodowców, zombie-apokalipsy czy czym tam jeszcze straszą wszelacy piewcy dobrej nowiny ;-D

Miałam napisać o kolejnym ciuchu jaki uszyłam, sukni fartuchowej z Køstrup, więc niniejszym, na dobre rozpoczęcie nowego roku kalendarzowego - notka o tymże :)