czwartek, 19 września 2019

Brati z innego tati...

... czyli o dwóch kompletach strojów na bazie znalezisk tekstyliów z Hedeby.


Wpis dedykuję koledze Krzakowi, po pierwsze dlatego, że miał niedawno urodziny, po drugie, bo opracowanie kompletu dla niego w ogóle sprawiło, że jest o czym pisać, a po trzecie, bo prosił mnie kiedyś o to, żebym jego komplet w kilku słowach opisała.

Takie tam niebieskookie chłopaki na wstępie ;)
Pierwotna wersja tego wpisu, której szkic powstał mniej więcej w marcu, miał dotyczyć tylko kompletu Krzaka. Jednak w tak zwanym międzyczasie sytuacja rozwinęła się dynamicznie, owocując powstaniem właśnie dwóch kompletów, dla "braci bliźniaków" :)

Właściwie wszystko zaczęło się od zjebki. Mianowicie latem 2018 w jakiejś tam rozmowie Krzak pokazał mi zdjęcie swojego ówczesnego kompletu "wypaśniejszego" i zapytał, co o nim sądzę. Cóż. Odpowiedź brzmiała: "Mam być szczera czy dyplomatyczna?". Krzaku domyślił się, jaka jest moja opinia, no a ja przez kilka dni czułam się jakbym kopnęła szczeniaczka, bo bardzo Krzaka lubię.
Ale kilka dni później Krzak napisał: "To co powinienem mieć, żeby to dobrze wyglądało i trzymało się kupy?" - i tak się zaczęło.

Chociaż właściwie, jakby się zastanowić, to historia ta ma też drugi początek - mianowicie w stanowczo zbyt długo szytych bryczesach na bazie fragmentów z Hedeby, które były moim pierwszym podejściem do tematu. Oraz niebieskiej tunice ze zbyt szerokim rękawem, które tylko brak nożyczek pod ręką uratował przed przyspieszoną przeróbką ;) I uszytej w zamian za nią tunice z rękawem wybitnie slim fit. To części zestawu Karola.


Jak by nie było - w którymś momencie chłopaki zaczęli się śmiać, że są "brati z innego tati", co w zasadzie w warunkach epoki nie jest takie nieprawdopodobne, i celowo kolejne elementy stroju dobierać tak, żeby były w obydwu kompletach podobne - miało to miejsce np. w przypadku kaptura Krzaka.


Różnica w podejściu chłopaków była zasadnicza.
Karol miał pomysł, co konkretnie chce odtwarzać, w jakim regionie "osadzić" swoją rekonstrukcję. Miał fajną wersję "skromną" ubioru, chciał stworzyć komplet vipowski. Karol lubi rzeczy mniej typowe, ciekawe, dziwne - a przy tym dobrze historycznie umotywowane. Uznał, że elementy takie jak dwukolorowe bryczesy czy nie spotykanego u nas kroju tunika będą odpowiednio oryginalne, będąc jednocześnie w pełni sensowną interpretacją znalezisk opartą na wiedzy naukowej. Dodatkowo była też drobna złośliwa motywacja - skoro jarl jego ówczesnej drużyny nie lubił bryczesów... ;)

Krzak chciał zyskać wypaśniejszy strój i jednocześnie się uhistorycznić - jego wcześniejsze reko to był typowy "uniwersalny wiking rekonstruktorski". Jego wcześniejszy zestaw "kościółkowy", ten który mi pokazał na zdjęciu - cóż, nie była to głębia Mordoru, ale też nic specjalnie poprawnego - ot, taki cosplay rekonstruktora z 2012 r. (niestety rzecz bardzo we wczesnym polskim powszechna...).
Bardzo lubię te sytuacje, gdy nie tylko szyję komuś jakiś ubiór, ale i opracowuję koncepcję stroju na podstawie źródeł. Taka praca wymaga dokonania pewnej syntezy informacji - o warstwach społecznych, o kolorach, o znaleziskach tekstyliów, o przedstawieniach ikonograficznych, o tym jakie tkaniny, jakości tkanin, kolory pojawiają się w kontekście przedstawicieli danej warstwy społeczeństwa, i tak dalej, i tak dalej. Trochę taka zagadka logiczna - jak ubrać kogoś w oparciu o dane założenia :D
W tym przypadku rzecz była o tyle łatwiejsza, że miałam dużo dowolności. Po mojej namowie Krzak zdecydował się na Danię i skupienie się na Hedeby - oraz oparcie w kwestii strojów na tekstyliach z tamtejszych znalezisk. Prawda jest taka, że chciałam po prostu kilka rzeczy uszyć, a nie miałam wcześniej dla kogo ;)


Z czego składają się zestawy chłopaków? Cóż. Zacznijmy od tego, że każdemu elementowi poświęcę tutaj tylko jedno-dwa-może trzy zdania. Dlaczego? Ano dlatego, że w paru zdaniach temat da się ująć tylko tak, że albo ten opis nic nie wnosi albo tak czy siak nic nie mówi osobom nie będącym bardziej w temacie. Dlatego właśnie każdy element kompletu będzie miał (lub ma, jak torba, nie ta sama co prawda, ale już o niej pisałam) osobną, bardziej szczegółową notkę.
Moje interpretacje oparłam przede wszystkim o teksty Ingi Hagg, z ewentualnymi dodatkowymi źródłami tam, gdzie były przydatne. Kolorystyka dobierana była tak, by pokazać wysoki status majątkowy, podobnie jakość tkanin.

Czapeczka podkradziona Krzakowi :D 
(linki w tej sekcji póki co są w większości nieaktywne, będę je w miarę opisywania uzupełniać)

Obydwaj mają bryczesy wg. fragmentów 72 A-B i 91 A, wspomaganych opisami i ikonografią. Krzakowe zieloną część mają dwuetapowo barwioną rezedą i indygo (z ekstraktu indygowca, urzet niestety ciągle mi ginie tragicznie przed zbiorami). Ich tuniki oparte są na interpretacji różnych fragmentów z Hedeby uznanych przez Hagg za części tego elementu ubioru - tutaj bardziej rozpiszę się we wpisie o tunikach, bo jest tego sporo.
Kolejnym wspólnym elementem są kaptury (z czego tylko ten krzakowy wyszedł spod mojej ręki), oparte na fragmencie S3.
Dodatkowo w zestawie Krzaka znajdują się: "ogrzewacz" bez rękawów, na podstawie fragmentów interpretowanych przez Hagg jako bezrękawnik, który nazywa "lodenwamsem", kaftan na zakładkę oraz czapeczka, w anglojęzycznym piśmiennictwie określana jako "pillbox" - a my ją prywatnie określamy jako "czapeczka Hedeby SpecOps" ;) O torbach z biglami już kiedyś pisałam - w komplecie Krzaka znalazła się najmniejsza z nich, w wersji z barwionej marzanną wełny, jako torebka na drobiazgi, historycznie poprawna opcja zamiast rozpowszechnionych wśród rekonstruktorów kaletek. Karol także takiej torebki używa, ale w wersji skórzanej - nie mojego autorstwa.

Krzak w prawie pełnym zestawie - prawie, bo bez kaftana. No i płaszcz na szybko z mojego koca, nie docelowy.

Nasze "bliźniaki" swoje komplety uzupełniają płaszczami - prostokątnymi, bez dodatkowych bajerów.

Kolejne elementy będę opisywać szerzej, mam nadzieję dosyć szybko - połowa notek jest już prawie gotowa. Także trzymajcie kciuki :D

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza