Nie tylko średniowieczem Troll żyje.
Miałam pochwalić się nadrutnikiem jaki w ramach wymianki wykombinowałam dla Liadan.
Niniejszym się chwalę:
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
środa, 3 kwietnia 2013
Coś na głowę dla naszej Finki :)
Tylko kilka zdjęć - nakryciu głowy brakuje jeszcze czterech "medalionów" ze sprężynki zwisających na czole. Myślę, że w piątek je skończę już do końca.
A w roli modelki moja siostra.
sobota, 30 marca 2013
Jajeczne farbowanie
Kurkuma, cebulowe łuski, buraki i modra kapusta.
Przy okazji barwienia kraszanek wrzuciłam do garów i po trochę wełny.
A na końcu wrzuciłam włóczkę z kapusty do octu :)
Przy okazji barwienia kraszanek wrzuciłam do garów i po trochę wełny.
A na końcu wrzuciłam włóczkę z kapusty do octu :)
Czary mary, alchemia ;)
Ja swoje święta obchodziłam w Równonoc, ale dla tych co będą jutro świętować - wszystkiego dobrego :) I dla tych co obchodzą dłuższe wolne - tyż, cobyście zdrowi byli (bo jak mawia moja mama - wszystko inne można ukraść... ;) ).
czwartek, 28 marca 2013
Zerkając na Zachód
Obrabianie zdjęć idzie mi jednak wolniej niż się spodziewałam - a raczej nie idzie wcale, bo nie mam na to czasu, tak więc druga część fotorelacji z Modrej pojawi się pewnie dopiero za kilka dni.
A tymczasem, borem-lasem, znalazłam na dysku pewne ilustracje, o których kiedyś tam, wieki temu, chyba nawet wspominałam i którymi obiecywałam się kiedyś pochwalić. Nimi, albo wykonanymi na ich podstawie strojami.
Cóż, projekt póki co odwiesił się na kołek, więc zostały obrazki. Chociaż mam plan - a jest ci ów plan cwany - żeby wg. ikonografii i danych zebranych w trakcie riserczu do tamtego uszyć kilka rzeczy, więc może kiedyś i one pojawią się na blogu.
A tymczasem, borem-lasem, znalazłam na dysku pewne ilustracje, o których kiedyś tam, wieki temu, chyba nawet wspominałam i którymi obiecywałam się kiedyś pochwalić. Nimi, albo wykonanymi na ich podstawie strojami.
Cóż, projekt póki co odwiesił się na kołek, więc zostały obrazki. Chociaż mam plan - a jest ci ów plan cwany - żeby wg. ikonografii i danych zebranych w trakcie riserczu do tamtego uszyć kilka rzeczy, więc może kiedyś i one pojawią się na blogu.
sobota, 16 marca 2013
"Ticho prosím, kamera... a akce!"
Chwilowo nie mam czasu na to, żeby skończyć którąkolwiek z zaczętych i/lub zaplanowanych notek z gatunku tych bardziej merytorycznych i bezpośrednio dotyczących rekonstrukcji historycznych - no ale coś wypadałoby wreszcie napisać, żeby nie było że przepadłam gdzieś w otchłaniach internetu ;)
Dziś będzie więc o naszej wyprawie do Czech, do Velihradu, gdzie w Archeoskansenie Modra przez tydzień pracowaliśmy jako statyści w filmie "Cyril a Metoděj - Apoštolové Slovanů".
Praca dosyć męcząca - bardzo wczesne wstawanie (a wieczorem imprezowanie na naszym "ubytowaniu" i z naszą i z czeskimi ekipami z rekonstrukcji ;) ), cały czas na dworze i dużo się działo - ale jednocześnie zabawa była prześwietna :) Nie ma to jak pół dnia np. chodzić z górki niosąc koszyk. Albo przechodzić przez plac smutno kiwając głowami. Albo przebiegając przez majdan na skos podawać zbrojnym na palisadzie pęki strzał - z wyliczoną ilością dla każdej grupki, żeby wystarczyło :D
Dla mnie bardzo ciekawie było też podpatrzyć jak się robi filmy, jak to wygląda "od środka", ile czasu trwa nakręcenie kilku minut.
W każdym razie - towarzystwo doborowe, ekipa filmowa sympatyczna, miejsce piękne. Miałyśmy też, w dniu w którym nie było potrzeba kobitek na planie, trochę czasu na wybranie się do muzeów w Starym Meste i Mikulcicach - pooglądać wielkomorawskie znaleziska. No i jeszcze wieczorne jam session w miejscowej hospodzie, kolejne do kolekcji miłych wspomnień.
Dziś będzie więc o naszej wyprawie do Czech, do Velihradu, gdzie w Archeoskansenie Modra przez tydzień pracowaliśmy jako statyści w filmie "Cyril a Metoděj - Apoštolové Slovanů".
Praca dosyć męcząca - bardzo wczesne wstawanie (a wieczorem imprezowanie na naszym "ubytowaniu" i z naszą i z czeskimi ekipami z rekonstrukcji ;) ), cały czas na dworze i dużo się działo - ale jednocześnie zabawa była prześwietna :) Nie ma to jak pół dnia np. chodzić z górki niosąc koszyk. Albo przechodzić przez plac smutno kiwając głowami. Albo przebiegając przez majdan na skos podawać zbrojnym na palisadzie pęki strzał - z wyliczoną ilością dla każdej grupki, żeby wystarczyło :D
Dla mnie bardzo ciekawie było też podpatrzyć jak się robi filmy, jak to wygląda "od środka", ile czasu trwa nakręcenie kilku minut.
W każdym razie - towarzystwo doborowe, ekipa filmowa sympatyczna, miejsce piękne. Miałyśmy też, w dniu w którym nie było potrzeba kobitek na planie, trochę czasu na wybranie się do muzeów w Starym Meste i Mikulcicach - pooglądać wielkomorawskie znaleziska. No i jeszcze wieczorne jam session w miejscowej hospodzie, kolejne do kolekcji miłych wspomnień.
środa, 9 stycznia 2013
Masku puku prawie jak ;)
Naobiecywałam, naobiecywałam - czas się wywiązać. Udało mi się wreszcie obfotografować zestaw fińskiego stroju dla A. Nie jest jeszcze pełny, brakuje bowiem narzutki i nakrycia głowy, ale wszystko w swoim czasie.
Jak już wcześniej pisałam, strój oparty jest na rekonstrukcji ubioru z Masku. Zaczerpnięte są z niego sprężynkowe ozdoby zapaski oraz sukni, na jego postawie robiona jest narzutka.
No to zdjęcia:
Jak już wcześniej pisałam, strój oparty jest na rekonstrukcji ubioru z Masku. Zaczerpnięte są z niego sprężynkowe ozdoby zapaski oraz sukni, na jego postawie robiona jest narzutka.
No to zdjęcia:
sobota, 5 stycznia 2013
poniedziałek, 17 grudnia 2012
Udrapowane - fiński peplos i zapaska
Wracamy do tematu fińskiego. Prace nad strojem postępują, na tą chwilę gotową mam zapaskę, peplos i ozdóbki na sukience. Do skończenia została narzutka - szukam teraz materiałów o szczegółach jej wykończenia. Czekam też na tkaninę na nakrycie głowy, a w międzyczasie skręcam kolejne metry mosiężnej sprężynki, która służy mi do wyplatania dekoracji.
Notka miała być ilustrowana zdjęciami stroju dla A. na jego obecnym etapie wykończenia, ale póki co pogoda jest taka, że nie bardzo da się wyjść w plener i go obfocić bez jednoczesnego skąpania w błocie, a w domu mam na tą chwilę armagedon :D W związku z tym zdjęcia będą w kolejnej notce, mam nadzieje że już wkrótce.
Notka miała być ilustrowana zdjęciami stroju dla A. na jego obecnym etapie wykończenia, ale póki co pogoda jest taka, że nie bardzo da się wyjść w plener i go obfocić bez jednoczesnego skąpania w błocie, a w domu mam na tą chwilę armagedon :D W związku z tym zdjęcia będą w kolejnej notce, mam nadzieje że już wkrótce.
środa, 12 grudnia 2012
Projekt Germania - wersja męska ;-)
Wreszcie. Miałam o tym napisać już dawno temu, zresztą w ogóle wypadałoby dać jakiś znak życia, ale że czasy dla mnie ostatnio zawodowo zawirowane to tym bardziej na hobby i pisanie o nim czasu brak.
Jak już kiedyś wspominałam, za germański projekt wzięliśmy się razem z TŻetm, wypadałoby przedstawić więc i strój męski oraz dodatki do niego.
Jak już kiedyś wspominałam, za germański projekt wzięliśmy się razem z TŻetm, wypadałoby przedstawić więc i strój męski oraz dodatki do niego.
poniedziałek, 5 listopada 2012
Suomi puku
Zaczynam dziergać z wolna coś nowego i bardzo ciekawego - mianowicie fiński strój. Ten jeszcze nie dla mnie, ale i na mój własny przyjdzie kolej.
Będzie oparty o strój z Masku i już mi się widzi, że wyjdzie fajnie - wielka w tym zasługa pięknych tkanin jakie podesłała mi dziewczyna, która będzie ów strój nosić.
Będzie oparty o strój z Masku i już mi się widzi, że wyjdzie fajnie - wielka w tym zasługa pięknych tkanin jakie podesłała mi dziewczyna, która będzie ów strój nosić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






