Kolejny Ogryzek - tym razem czy spinać czy wiązać, a jeśli spinać to czym?
Temat,
który narodził się na jednej z "rusiotematycznych" grup (przy
rozważaniach dotyczących sukni przyramkowych), acz nie do końca "ruski".
Pozwolę sobie zamieścić tutaj małe zestawienie zrobione na potrzeby
tamtej dyskusji, nieco rozszerzone.
Rzecz dotyczyła metody zbierania dekoltu sukni przyramkowej w przypadku kobiet skandynawskich.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strój skandynawski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strój skandynawski. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 27 sierpnia 2020
Ogryzek nr 2 - plisowane fragmenty z Birki a zapinki
wtorek, 14 kwietnia 2020
Dvergar á öxlum - tłumaczenie artykułu Hilde Thunem o zapinkach żółwiowych
Jakiś czas temu dostałam od Hilde Thunem pozwolenie na przetłumaczenie jej artykułów na polski. Długo z tym zwlekałam, uznając, że angielski jednak jest raczej powszechnie u nas znany - ale ostatnio rozmowa ze znajomą stała się inspiracją do zabrania się za to wreszcie. Na pierwszy ogień poszedł artykuł o zapinkach żółwiowych.
piątek, 20 grudnia 2019
A gdyby Gotlandia jeszcze inaczej? // Gotland one more time
Jak wiedzą czytelnicy tego bloga, Gotlandia to mój główny temat we wczesnośredniowiecznej rekonstrukcji. Tamtejsza biżuteria spodobała mi się jeszcze zanim aktywnie zabrałam się za odtwórstwo, a im głębiej wchodziłam w gotlandzkie tematy, tym bardziej mnie wciągały.
Ten wpis w założeniu ma być pewnym podsumowaniem tego, co od kilku lat zaprzątało mi głowę i było powracającym tematem poszukiwań.
O czym będzie? O próbie rekonstrukcji ubioru na podstawie ułożenia i charakterystyki zapinek oraz analogii z ubiorami sąsiadów, których wpływy na wyspie są bardzo wyraźne.
Ten wpis w założeniu ma być pewnym podsumowaniem tego, co od kilku lat zaprzątało mi głowę i było powracającym tematem poszukiwań.
O czym będzie? O próbie rekonstrukcji ubioru na podstawie ułożenia i charakterystyki zapinek oraz analogii z ubiorami sąsiadów, których wpływy na wyspie są bardzo wyraźne.
niedziela, 17 listopada 2019
Kiedy jeden kolor to za mało lansu.
Ten post zaczęłam pisać ponad pół roku temu. Cholera, trzeba wreszcie skończyć :D Szczególnie, że teraz nie jest już sobie a Muzom, a stał się częścią hedebskiego cyklu :)
Zamożni Skandynawowie (nie tylko zresztą Skandynawowie) nosili się na kolorowo, to rzecz raczej znana. Barwiony ubiór o żywych, czystych odcieniach wyróżniał na tle naturalnych odcieni wełen - szarości, brązów, beżów - był jedną z rzeczy, które podkreślały status społeczny "nosiciela".
Zamożni Skandynawowie (nie tylko zresztą Skandynawowie) nosili się na kolorowo, to rzecz raczej znana. Barwiony ubiór o żywych, czystych odcieniach wyróżniał na tle naturalnych odcieni wełen - szarości, brązów, beżów - był jedną z rzeczy, które podkreślały status społeczny "nosiciela".
środa, 9 października 2019
Uwolnić piersi!
Od ciężaru brosz żółwiowych ;)
Miała to być wrzutka na FB, ale nieco się rozrosła, więc niech będzie tutaj - przynajmniej nie zaginie w odmętach.
Będą cycki. A przynajmniej klatka piersiowa.
Miała to być wrzutka na FB, ale nieco się rozrosła, więc niech będzie tutaj - przynajmniej nie zaginie w odmętach.
Będą cycki. A przynajmniej klatka piersiowa.
![]() |
| Trylobitowe zapinki - nie mam własnego zdjęcia żadnych innych :D |
sobota, 28 września 2019
czwartek, 19 września 2019
Brati z innego tati...
... czyli o dwóch kompletach strojów na bazie znalezisk tekstyliów z Hedeby.
Wpis dedykuję koledze Krzakowi, po pierwsze dlatego, że miał niedawno urodziny, po drugie, bo opracowanie kompletu dla niego w ogóle sprawiło, że jest o czym pisać, a po trzecie, bo prosił mnie kiedyś o to, żebym jego komplet w kilku słowach opisała.
Wpis dedykuję koledze Krzakowi, po pierwsze dlatego, że miał niedawno urodziny, po drugie, bo opracowanie kompletu dla niego w ogóle sprawiło, że jest o czym pisać, a po trzecie, bo prosił mnie kiedyś o to, żebym jego komplet w kilku słowach opisała.
![]() |
| Takie tam niebieskookie chłopaki na wstępie ;) |
wtorek, 7 lutego 2017
W błękicie
Zawartość tej notki miała pojawić się na blogu w marcu zeszłego roku. Albo chociaż na wiosnę. No, tylko że, ale...

niedziela, 6 marca 2016
Na wszystko przychodzi czas...
... czyli wreszcie uszyta tunika według znaleziska ze Skjoldehamn. Naprawdę - wreszcie.
At last I finished tunic based on Skjoldehamn find. At last...
At last I finished tunic based on Skjoldehamn find. At last...
poniedziałek, 28 grudnia 2015
Zasypało...
poniedziałek, 9 listopada 2015
poniedziałek, 19 października 2015
Gotlandzkie uzupełnienie - czyli powrót do żywych po stanowczo zbyt długiej przerwie
Ostatnio pisałam dobre cztery miesiące temu.
Później był rejs (o nim też co nieco napiszę, acz nie dziś, w skrócie - było niesamowicie, zapraszam do oglądania zdjęć na naszym FB), później seria pokazów, a później rozkraczył mi się laptop i zupełnie straciłam motywację do skończenia kilku rozgrzebanych tematów, no bo szukać znów tych wszystkich obrazków to mi się nie chciało :D A potem zaczęliśmy remont, i to już w ogóle jest apokalipsa, bo większość prac wykonujemy "temi ręcami" :D
Później był rejs (o nim też co nieco napiszę, acz nie dziś, w skrócie - było niesamowicie, zapraszam do oglądania zdjęć na naszym FB), później seria pokazów, a później rozkraczył mi się laptop i zupełnie straciłam motywację do skończenia kilku rozgrzebanych tematów, no bo szukać znów tych wszystkich obrazków to mi się nie chciało :D A potem zaczęliśmy remont, i to już w ogóle jest apokalipsa, bo większość prac wykonujemy "temi ręcami" :D
czwartek, 26 marca 2015
Tunika z Guddal - czyli nieco inne podejście
Podejście do kroju, tak konkretnie.
Wiecie, czasem z pisaniem tutaj jest tak, że mam tematy, nawet czasu mam nieco, ale nie chce mi się zwyczajnie np. przegrzebywać miliona obrazków z ikonografii, żeby sklecić z tego sensowną ilustrację do wpisu. Inna rzecz, kiedy mam fajne zdjęcia świeżo uszytej tuniki. Wtedy materiał niemalże szykuje się sam. No i właśnie - dziś będzie o pewnej tunice.
Wiecie, czasem z pisaniem tutaj jest tak, że mam tematy, nawet czasu mam nieco, ale nie chce mi się zwyczajnie np. przegrzebywać miliona obrazków z ikonografii, żeby sklecić z tego sensowną ilustrację do wpisu. Inna rzecz, kiedy mam fajne zdjęcia świeżo uszytej tuniki. Wtedy materiał niemalże szykuje się sam. No i właśnie - dziś będzie o pewnej tunice.
niedziela, 28 grudnia 2014
Czym Gotlandki narzutkę upinały - czyli o szpilach i tym, że wyspiarze się zawsze muszą wyróżniać ;)
Miało być więcej, więc czas na kolejny wreszcie dokończony post z kategorii "wersje robocze". Ten należał do tej kategorii wystarczająco długo, żeby wreszcie móc objawić się światu, mianowicie coś koło półtorej roku. Całkiem sporo jak na dojrzewanie do publikacji ;) Oczywiście tak długi czas wynikał głównie z mojego lenistwa, bo ciągle a to nie miałam czasu obrobić potrzebnych zdjęć, a to okazało się że brak mi jakiejś ilustracji, wreszcie zrobienie zdjęcia moim własnym szpilom, które posiadam też już dosyć długo, też okazało się epicką przygodą: na wyjazdach zazwyczaj zapominałam, że miałam takie zdjęcie zrobić, w domu nie było czasu. Ale wreszcie - motywacja jest, święta są to można popisać bez wyrzutów sumienia (jest też pierwsza w nocy, nie ma to jak pora na wenę...) więc oto jest ;)
Przyjmuje się, zarówno na podstawie znalezisk fragmentów tekstyliów, jak i ikonografii,
Przyjmuje się, zarówno na podstawie znalezisk fragmentów tekstyliów, jak i ikonografii,
poniedziałek, 8 grudnia 2014
Torba z Haithabu // Haithabu bag
Uwaga - w 2023 dodane uwagi i link do artykułu Davida zbierającego wiedzę na temat toreb. Link na końcu.
Wśród licznych znalezisk drewnianych z Haithabu dawno dawno temu przykuły moją uwagę elementy opisywane jako bigle od torby. Znalazłam je dobrych kilka lat temu na którymś z niemieckojęzycznych forów rekonstrukcyjnych, w postaci skanu z książki "Die Holtzfunde von Haithabu". Udało mi się znaleźć także wymiary, natomiast brak było szerszego opisu.
Wśród licznych znalezisk drewnianych z Haithabu dawno dawno temu przykuły moją uwagę elementy opisywane jako bigle od torby. Znalazłam je dobrych kilka lat temu na którymś z niemieckojęzycznych forów rekonstrukcyjnych, w postaci skanu z książki "Die Holtzfunde von Haithabu". Udało mi się znaleźć także wymiary, natomiast brak było szerszego opisu.
wtorek, 5 listopada 2013
Cofnijmy się o krok i sprawdźmy raz jeszcze - czyli reinterpretacja sukni fartuchowej z Kostrup
Wracam po długiej nieobecności. Zaczyna mnie powoli przerażać ilość zaczętych notek, których nie mam czasu skończyć, albo do których brakuje mi jakichś pojedynczych zdjęć. Np. miałam napisać o gotlandzkich szpilach, no i leży już od roku i czeka. Ale tym razem nie o tym.
Jakiś czas temu uszyłam dwie wersje sukni fartuchowej z Kostrup. Pierwszą - próbnie, i drugą, która, zgodnie z moją ówczesną wiedzą, była bliższa możliwemu oryginałowi.
Jakiś czas temu uszyłam dwie wersje sukni fartuchowej z Kostrup. Pierwszą - próbnie, i drugą, która, zgodnie z moją ówczesną wiedzą, była bliższa możliwemu oryginałowi.
Przez jakiś czas zajmowałam się innymi kwestiami - aż całkiem niedawno temu, robiąc zestawienie informacji dla znajomej, jeszcze raz przejrzałam "Vikinger i uld og guld" Charlotte Rimstad, przypomniałam sobie bowiem rysunkową rekonstrukcję z okładki tej publikacji, sięgnęłam też kolejny raz do artykułu Hilde Thunem, która też ostatnimi czasy uszyła rekonstrukcję tej sukni - i której artykuł po raz kolejny polecam. No i summa sumarum postanowiłam uszyć nową wersję, bliższą wizerunkowi z "Vikinger i uld og guld" - i bliższą temu, co się faktycznie zachowało.
środa, 8 maja 2013
Znowu Gotlandia - suknia niekoniecznie na ramiączkach?
EDYCJA - dodałam zdjęcia sukni
Tym razem będzie notatka ilustrowana nie zdjęciem ale rysunkiem - acz stworzonym na podstawie zdjęcia, bo co prawda strój taki już sobie uszyłam i używam, to nie mam żadnego zdjęcia na którym dobrze go widać, a sesyjne niestety zupełnie mi się nie podobają. Cóż, nie jestem stworzona na modelkę, moje miejsce widocznie jest po drugiej stronie obiektywu ;)
Dawno dawno temu (czyli jak zwykle) szukając czegoś dotyczącego Gotlandii
Tym razem będzie notatka ilustrowana nie zdjęciem ale rysunkiem - acz stworzonym na podstawie zdjęcia, bo co prawda strój taki już sobie uszyłam i używam, to nie mam żadnego zdjęcia na którym dobrze go widać, a sesyjne niestety zupełnie mi się nie podobają. Cóż, nie jestem stworzona na modelkę, moje miejsce widocznie jest po drugiej stronie obiektywu ;)
Dawno dawno temu (czyli jak zwykle) szukając czegoś dotyczącego Gotlandii
sobota, 5 stycznia 2013
niedziela, 26 sierpnia 2012
Viborg - czyli jaka koszula jest... nie zawsze jest oczywiste ;-)
Od naszych skandynawskich wojaży sporo wody w okolicznych ciekach wodnych upłynęło, trzeba by się wreszcie odezwać. Tym razem będzie więc o koszuli - koszuli, która, o dziwo, wśród polskich rekonstruktorów, tak ceniących sobie oryginalność sądząc po co niektórych cudach jakie na wyjazdach można spotkać (tak, to była złośliwość ;-), jest totalnie zupełnie niedoceniona - i praktycznie nie używana. W sumie sama nie wiem, czy widziałam ją kiedyś na kimś, czy to na zdjęciach czy na żywo.
Chodzi mianowicie o znalezisko płóciennej koszuli z duńskiego Viborg.
Wydawać by się mogło, że koszula to koszula, wielkiej filozofii tu nie ma. Ale nie zawsze. Nie w tym przypadku ;-)
Chodzi mianowicie o znalezisko płóciennej koszuli z duńskiego Viborg.
Wydawać by się mogło, że koszula to koszula, wielkiej filozofii tu nie ma. Ale nie zawsze. Nie w tym przypadku ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









