wtorek, 13 września 2016

Tłumy panów w rurkach // Man in tights ;)

I wbrew pozorom nie będzie to relacja z Off Festiwal, ale kolejny odcinek "Ikonograficznych potyczek" ;)

Właściwie miałam pokazać wreszcie moją skończoną suknię fartuchową z Kostrup, moją obecną dumę i wycacane dzieciątko. Ale rozmowa z Małgorzatą z Archeokonceptu natchnęła mnie, by wreszcie skończyć wpis z dawien dawna zaczęty, które już swoje odleżał i chyba ma prawo wreszcie zaistnieć :D A poza tym zdjęcia kiecki muszę obrobić, a tutaj materiał czeka i czeka.



Czasu mam niewiele, więc tym razem więcej będzie obrazków niż tekstu. Czyż zresztą obraz nie mówi czasem więcej niż tysiąc słów?
A na obrazkach - przeróżne sposoby na opakowanie kończyn dolnych. Nogawki szersze i węższe, podwiązki proste i fikuśne, różne rodzaje owijaczy... Jest tego w ikonografii sporo, nie przekłada się jednak na to, co na nogach rekonstruktorów - aż żal tak wielkiej, niedocenionej historycznie poprawnej różnorodności. W dodatku - przecież zgrabne męskie nogi potrzebują odpowiedniej oprawy, niezgrabnych zaś nie ma co czynić bardziej niezgrabnymi ;)

Today - iconography and trousers. And breeches. And hoses. And accessories... maybe ;)

To co pierwsze rzuca się w oczy to gigantyczna ilość panów w wąskich spodniach, rurkach można rzec ;) Większość ma na sobie spodnie o linii raczej "przy nodze" niż pumpów. Niektóre są szersze, niektóre zebrane nad kolanem, jednak wciąż są to spodnie dalekie od obfitości.

At first glance - there is a lot of narrow trousers in inconography. Slim-fit one can say ;) Obviously not baggy trousers. 

Losowo wybrane przykłady z okresu od IX do XI w. 

O ile oczywiście uznamy, że są na tych przedstawieniach spodnie a nie nogawice w połączeniu z krótkimi bryczesami - takimi o jakich pisałam poprzednio, lub nogawicami po prostu.
Pod linkiem do notki o bryczesach, który udostępniłam dawno temu na swoim na FB wywiązała się ciekawa rozmowa odnośnie "opakowań na nogi", która już wtedy przekonywała mnie jeszcze bardziej do tego, że równolegle w użyciu mogły być i spodnie do kostek, i bryczesy - w znaczeniu spodni do kolan, nie szarawarów - w połączeniu z nogawiczką (lekko nad kolano lub pod kolano), także ewentualnie z owijką na wierzchu, czy nogawicami. Zarówno ja, jak i kilku znajomych testowało te różne opcje, i pod względem użytkowym są równie wygodne. Obecnie jestem co do tego przekonana jeszcze bardziej.
Zastanawiam się też, czy takie wąskie spodnie nie mogły być wyposażone w "strzemiączko" pod stopę - takie rozwiązanie wspomagałoby przyleganie do nogi, a w epoce prawdopodobnie było stosowane przez Iroszkotów. Może więc także przez Franków? Ale to gdybanie oczywiście.

Na podstawie ikonografii jest właściwie niemożliwe ocenić, która opcja była powszechniejsza, bo zazwyczaj widzimy męskie nogi tak do kolan lub lekko nad, a nad kolanem to i długie spodnie i krótkie złapane owijką/podwiązką/nogawiczką wyglądają tak samo. Czasem pojawiają się przedstawienia, które pokazują większy kawałek, np. te przedstawiające panów przy pracy, z podkasanymi tunikami - na tych z nich, na których w ogóle mają coś na nogach i na których nie ma owijek czy podwiązek, można by założyć, że mamy do czynienia ze spodniami. Tak czy siak - sprawa, której się nie podejmuję rozstrzygać.
Wróćmy do obrazków :)

Of course it can be, that there are no trousers but hoses and breeches sets. It's impossible to determine, based on iconography, what was more often in use - man legs are seen from foots to knees typically - and above knees trousers with leg wraps and breeches-hose set looks exactly the same. Let's back to business... or pictures.

Część z tych "pokrowców na nogi" jest bardzo prosta, bez ozdobników.

Some of  this "legs covers" are simple, without any adornments.

Ot, spodnie jakie są, każdy widzi ;)

Ale są i takie nieco mniej zwyczajne. Wąskie spodnie z pionowym zdobieniem, które raczej na pewno jest zdobieniem a nie np. ozdobną podwiązką, z dodatkowym pionowym paskiem znalazłam głównie w Psałterzu Stuttgardzkim. Ale jest i jeden z Perykop Henryka II (początek XI w.):

Sometimes not - narrow trousers with vertical strips, from Stuttgart Psalter and Pericopes of Henry II. Sometime ago I was made two pair of this type :) 

Takie wg. Psałterza Stuttgardzkiego muszę kiedyś uszyć :)

Ciekawe, czyż nie? Nie są to oczywiście wszystkie przykłady z Psałterza Stuttgardzkiego. Część z nich ma także pas przy samym zakończeniu nogawki. Może nie jest to takie zupełnie dziwne - znane znalezisko spodni ze Skjoldehamn także ma zdobione nogawki. Nie wiadomo co prawda dokąd sięgały w nich haftowane "lampasy", wskazuje jednak, że spodnie, zdobione w sposób, który kojarzy się nam obecnie raczej z ubiorami ludowymi (chociażby portki naszych tatrzańskich Górali), mogły być w użyciu. Różnicą jest to, że i portki góralskie i spodnie ze Skjoldehamn zdobienia mają po bokach, na szwach, a tutaj znajdują się one na goleniu.
Interesujące są też spodnie w lewym dolnym rogu - czyżby ze stopką? O tym, że mogły być wciąż w użyciu (bo o użyciu wcześniejszym świadczą np. spodnie z Thorsberg) pisze Thor Eving w "Viking Clothing".

Interesting. In Stuttgart Psalter we have more examples - some have also horizontal trimmings around ankles. There are also trousers with "sock", like Thorsberg find.

W Psałterzu Stuttgardzkim mamy też przedstawienia spodni podobnie zdobionych ale szerokich - jak spodnie garniturowe albo hipisowskie dzwony ;) (no dobra, dzwony to może przesada, ale takie proste dżinsy :D ). Podobne pojawiają się także na gotlandzkich kamieniach obrazowych oraz w manuskrypcie przechowywanym w Bawarskiej Bibliotece Państwowej w Monachium. Co ciekawe - te, które udało mi się namierzyć pochodzą z dzieł datowanych około IX w. Spodnie opinające nogę albo dopasowane na łydce są w przewadze, ale i tak, być może, się noszono. Możliwe, że z konkretnych powodów, np. ze względów praktycznych - mamy tutaj ludzi na łodzi czy żniwiarza.

In Stuttgart Psalter we have also wide trousers with vertical strips. Similar appear at gotlandic picture stones, and in manuscript form The Bavarian State Library (Munich). It's quite interesting, that I found all representations of this trousers-type in books dates around 9th century.
There are more narrow trousers, but it looks like wide are in use too. Maybe wide trousers was used in specific situations, we have men on boat, reaper... (but also some warriors).



Jest też nieco przedstawień, gdzie nad owijkami/nogawiczką tworzy się bufka - mogą to być oczywiście bryczesy, ale mogą być i szersze spodnie - "w naturze" tak właśnie się układają. Jako przykład niech posłuży jedna z miniatur z Psałterza z Corbie (IX w.):

We have also some representations with "puff" above hose/leg wraps - this may be wide trousers too. Or breeches, of course ;) As an example - miniature from Corbie Psalter (9th century):


A do obrazków, jako uzupełnienie, kilka zdjęć/rysunków zachowanych tekstyliów. Nogawic, bo spodnie ze Skjoldehamn czy Trondheim chyba każdy szanujący się rekonstruktor zna?


Nogawiczki papieża Klemensa, 1 połowa XI w., jedwabne (zdjęcie z niemieckiej strony, dziś już nie działającej, nogawice przechowywane w Bambergu)

Nogawice cesarza Heinricha III, także XI w, także jedwabne (cysorz to ma klawe rajtki...), zdjęcie ze strony kostym.cz


I fragmenty z Hedeby, interpretowane jako nogawice, zdjęcie moje z książki I.Hagg,
po lewej przód, po prawej tył skrawka. A tutaj bardzo fajna interpretacja. I jeszcze nieco danych o tych fragmentach o tu.
Skoro opatulenie zasadnicze szłapy już mamy, warto powiedzieć też coś, o przeróżnych paskach, owijkach i podwiązkach, którymi owe spodnie przewiązywano na łydkach czy pod kolanem, właśnie w celu dopasowania do nogi - ale przyczyny mogły być także natury, rzec można, reprezentacyjnej, gdy mowa o ozdobnych podwiązkach.

I o tym będzie w następnej notce z cyklu "ikonograficznych potyczek".

And next time - something about legwrappings, garters and more.

Appendiks ;) - właściwie wypadałoby dodać jeszcze coś o bryczesach-szarawarach, ale jak tak sobie myślę, to moje zdanie w tej kwestii nie zmieniło się specjalnie od czasów tej rozmowy.. A dodatkowo lepiej napisała o nich Hilde Thunem o tutaj - któren to artykuł polecam bardzo jak i pozostałe tej autorki.

1 komentarz:

  1. Z wielką ciekawością przeczytałam ten wpis. Nie zajmuję się tymi czasami, ale uwielbiam wszystko, co może jakoś poszerzyć moją wiedzę.

    OdpowiedzUsuń