Jak wiedzą czytelnicy tego bloga, Gotlandia to mój główny temat we wczesnośredniowiecznej rekonstrukcji. Tamtejsza biżuteria spodobała mi się jeszcze zanim aktywnie zabrałam się za odtwórstwo, a im głębiej wchodziłam w gotlandzkie tematy, tym bardziej mnie wciągały.
Ten wpis w założeniu ma być pewnym podsumowaniem tego, co od kilku lat zaprzątało mi głowę i było powracającym tematem poszukiwań.
O czym będzie? O próbie rekonstrukcji ubioru na podstawie ułożenia i charakterystyki zapinek oraz analogii z ubiorami sąsiadów, których wpływy na wyspie są bardzo wyraźne.
piątek, 20 grudnia 2019
niedziela, 17 listopada 2019
Kiedy jeden kolor to za mało lansu.
Ten post zaczęłam pisać ponad pół roku temu. Cholera, trzeba wreszcie skończyć :D Szczególnie, że teraz nie jest już sobie a Muzom, a stał się częścią hedebskiego cyklu :)
Zamożni Skandynawowie (nie tylko zresztą Skandynawowie) nosili się na kolorowo, to rzecz raczej znana. Barwiony ubiór o żywych, czystych odcieniach wyróżniał na tle naturalnych odcieni wełen - szarości, brązów, beżów - był jedną z rzeczy, które podkreślały status społeczny "nosiciela".
Zamożni Skandynawowie (nie tylko zresztą Skandynawowie) nosili się na kolorowo, to rzecz raczej znana. Barwiony ubiór o żywych, czystych odcieniach wyróżniał na tle naturalnych odcieni wełen - szarości, brązów, beżów - był jedną z rzeczy, które podkreślały status społeczny "nosiciela".
środa, 9 października 2019
Uwolnić piersi!
Od ciężaru brosz żółwiowych ;)
Miała to być wrzutka na FB, ale nieco się rozrosła, więc niech będzie tutaj - przynajmniej nie zaginie w odmętach.
Będą cycki. A przynajmniej klatka piersiowa.
Miała to być wrzutka na FB, ale nieco się rozrosła, więc niech będzie tutaj - przynajmniej nie zaginie w odmętach.
Będą cycki. A przynajmniej klatka piersiowa.
![]() |
| Trylobitowe zapinki - nie mam własnego zdjęcia żadnych innych :D |
sobota, 28 września 2019
czwartek, 19 września 2019
Brati z innego tati...
... czyli o dwóch kompletach strojów na bazie znalezisk tekstyliów z Hedeby.
Wpis dedykuję koledze Krzakowi, po pierwsze dlatego, że miał niedawno urodziny, po drugie, bo opracowanie kompletu dla niego w ogóle sprawiło, że jest o czym pisać, a po trzecie, bo prosił mnie kiedyś o to, żebym jego komplet w kilku słowach opisała.
Wpis dedykuję koledze Krzakowi, po pierwsze dlatego, że miał niedawno urodziny, po drugie, bo opracowanie kompletu dla niego w ogóle sprawiło, że jest o czym pisać, a po trzecie, bo prosił mnie kiedyś o to, żebym jego komplet w kilku słowach opisała.
![]() |
| Takie tam niebieskookie chłopaki na wstępie ;) |
wtorek, 21 sierpnia 2018
Moja mała tęcza
Ten wpis powstał, ponieważ ostatnio znów spotkałam się w jakiejś rekonstruktorskiej "pigułce dla początkujących" z mitem, jakoby kolory z naturalnego barwienia były zgaszone, bure, w typie oliwkowych zieleni, jasnych żółci, szarości, brązów i tak dalej.
niedziela, 27 maja 2018
Troll wychodzi ze średniowiecza...
... czyli coś z zupełnie innej beczki. Oj tak, bardzo, bardzo innej.
Tym razem będzie o czymś, czego pewnie większość czytelników tego bloga się raczej nie spodziewa. No może poza tymi, którzy mnie znają, albo na FB widzą moje poczynania ;)
Ale, ale, nie uprzedzajmy faktów...
Tym razem będzie o czymś, czego pewnie większość czytelników tego bloga się raczej nie spodziewa. No może poza tymi, którzy mnie znają, albo na FB widzą moje poczynania ;)
Ale, ale, nie uprzedzajmy faktów...
wtorek, 7 lutego 2017
W błękicie
Zawartość tej notki miała pojawić się na blogu w marcu zeszłego roku. Albo chociaż na wiosnę. No, tylko że, ale...

wtorek, 13 września 2016
Tłumy panów w rurkach // Man in tights ;)
I wbrew pozorom nie będzie to relacja z Off Festiwal, ale kolejny odcinek "Ikonograficznych potyczek" ;)
Właściwie miałam pokazać wreszcie moją skończoną suknię fartuchową z Kostrup, moją obecną dumę i wycacane dzieciątko. Ale rozmowa z Małgorzatą z Archeokonceptu natchnęła mnie, by wreszcie skończyć wpis z dawien dawna zaczęty, które już swoje odleżał i chyba ma prawo wreszcie zaistnieć :D A poza tym zdjęcia kiecki muszę obrobić, a tutaj materiał czeka i czeka.
Właściwie miałam pokazać wreszcie moją skończoną suknię fartuchową z Kostrup, moją obecną dumę i wycacane dzieciątko. Ale rozmowa z Małgorzatą z Archeokonceptu natchnęła mnie, by wreszcie skończyć wpis z dawien dawna zaczęty, które już swoje odleżał i chyba ma prawo wreszcie zaistnieć :D A poza tym zdjęcia kiecki muszę obrobić, a tutaj materiał czeka i czeka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








